środa, 19 listopada 2014

Rozdział 1

    *Oczami Rossa*
 
Otworzyłem oczy i spojrzałem na budzik, wskazywał on 7:15. Do szkoły mam na 8:00, więc mam jeszcze trochę czasu. Ubrałem się w czarne jeansy, białą koszule u której lekko rozchyliłem dekolt i postawiłem kołnierzyk. Poszedłem do łazienki i wykonałem poranne czynności. Zszedłem na dół w celu zjedzenia śniadania. Gdy dotarłem do kuchni nie ujrzałem tam posiłku, ani pozostałych członków rodziny. Była tam tylko kartka:
 
 ,,Kochanie, pojechaliśmy z tatą na zakupy i po twoją nową gitarę
do Nowego Yorku. Zabraliśmy ze sobą twoje rodzeństwo, ty
niestety musisz iść do szkoły. Wrócimy najpewniej wieczorem.
Na stole w jadalni są dla ciebie naleśniki.
Kocham Cię.
Mama``
 
Odłożyłem kartkę i skierowałem się do jadalni. Niestety nie zobaczyłem tam MOICH naleśników, tylko ich ,,szczątki``. A pod stołem spał sobie smacznie mój kochany piesek. Nie musiałem długo myśleć co się wydarzyło, wystarczyło spojrzeć na jej pyszczek. Musiałem zareagować. -Aulis, coś ty zrobiła?! Co ja teraz zjem na śniadanie?! Dzięki! A teraz wynoś się stąd!- krzyczałem zły. Pies szybko podniósł się, skulił ogon i wybiegł z pokoju. ,,Dobrze jej tak``- pomyślałem. Wkurzony poszedłem do kuchni i wyciągnąłem z lodówki jajka. Usmażyłem je i nałożyłem. No nie powiem, dobre były. Spojrzałem na zegarek, wskazywał 7:50. Szybko wziąłem plecak i wyszedłem z domu, uprzednio go zamykając na klucz. Mieszkam blisko szkoły, więc żeby zdążyć musiałem trochę pobiec. Dotarłem akurat gdy zadzwonił dzwonek oznajmiający początek lekcji. Ruszyłem więc w stronę klasy. Zaczynamy dzisiaj od matematyki ,,No super pani Brown znów się będzie mnie czepiać byle o co,,,`` Lekcja o dziwo minęła spokojnie tak jak pozostałe. Po skończeniu lekcji, chciałem iść do domu, jednak usłyszałem rozmowę. Stety lub niestety z natury jestem ciekawski. więc poszedłem podsłuchać. -Mam nadzieję, że nikomu tego nie powiedziałeś- usłyszałem głos. - Jak mógłbym coś tak ważnego komuś powiedzieć?!- odpowiedziała druga osoba. - Okay... załóżmy, że Ci wierze.- A skąd ty właściwie wiesz o tym?- Podsłuchałem rozmowę brata.- Okay, wyjaśnij mi proszę dokładniej zasady tego naboru.- poprosiła druga osoba. - Więc chodzi o to, że podobno niedługo ma wybuchnąć III wojna światowa! Walki są już dawno w innych krajach, na przykład w Syrii. Zamieszki przeniosą się na sąsiadujące państwa i zanim się obejrzymy i do nas dojdą. Z tego co brat mi mówił rząd chce przygotować się na wojnę już teraz. Ma być to wojsko składające się z zdrowych, młodych ludzi. Mają być oni szczególnie uzdolnieni, szybcy, silni  i mądrzy. Zawiadomienie z prośbą o dołączenie do armii rząd dostarcza do tych ludzi doręcznie, a ich rodziną wciskają jakiś kit, że na przykład dostali prace na drugim krańcu świata. Rodzina nic nie wie o tej armii. Dowiedzą się w dniu rozpoczęcia wojny. Na to zawiadomienie nie można odmówić. Każdy kto usłyszał tą informacje ma się zjawić w urzędzie przy ulicy Westernu w tą sobotę o godzinie 15:00, czyli za dwa dni. Nie wiem dlaczego, ale chce się tego dowiedzieć. Ciekawość wzięła górę. I teraz mam pytanie do ciebie. Idziesz tam ze mną, czy mam iść sam?- zapytała pierwsza osoba- Oczywiście, że z tobą pójdę! Też jestem ciekawy co tam będzie. Mogą być...- rozmawiali jeszcze dalej, jednak Ross już jej nie słuchał. Szedł powoli do domu rozmyślając czy pójść ta czy nie...
______________________________________________________
Hej Miśki!!
Napisałam w końcu ten pierwszy rozdział! Jestem taka szczęśliwa! Mam nadzieje, że wam się spodoba :) I przepraszam, że taki krótki... następne będą dłuższe, na pewno. Na razie tylko oczami Rossa, ale w następnych rozdziałach pojawią się też inni.
Pamiętajcie! Dajcie znać o sobie w komentarzach, to bardzo motywuje do dalszej pracy! Oki to ja zabieram się za rozdział 2!
 
BlueBerry
 

8 komentarzy:

  1. Świetne! *.*
    Bloga znalazłam przypadkiem, od tak szukając czegoś do roboty, kiedy odcinek się ładował. I tytuł naprawdę mnie zainteresował, chociaż spodziewałam się czegoś osadzonego w przeszłości, więc prolog czytałam z lekkim "o co tu chodzi, ta wojna to zmyłka?" ;)
    III wojna światowa to niezły pomysł, a już na pewno oryginalny. Nigdy nie czytałam opowiadania osadzonego w jakiejś alternatywnej teraźniejszości w której zbliża się wojna (przemilczę konflikt na Ukrainie oraz Rosję). Dodatkowo ta armia stworzona z młodych, silnych ludzi... Zainteresowałaś mnie. :) I nie mogę się doczekać jaką role odegra w tym Laura!
    Jestem ciekawa czy w następnych rozdziałach rozwiniesz trochę wątek wojny - w sensie dlaczego się zaczęła, od kogo (których państw) i czemu się rozprzestrzeniła/rozprzestrzeni na cały świat... Byłoby fajnie, przynajmniej dla mnie, bo historię lubię :)
    Na koniec jeszcze mała uwaga: dialogi zapisuje się po myślnikach i od nowych linijek, bo tak strasznie ciężko się skapować o co chodzi, kto co mówi i w ogóle. Coś takiego:
    "- Mam nadzieję, że nikomu tego nie powiedziałeś- usłyszałem głos.
    - Jak mógłbym coś tak ważnego komuś powiedzieć?! -odpowiedziała druga osoba.
    - Okay... załóżmy, że Ci wierze."
    Czekam na drugi rozdział! <3 Aż nie mogę się doczekać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję *.* Bardzo wzruszył mnie ten komentarz :*
      I poprawie te dialogi, masz to jak w banku ;) Miło że doceniasz moja pracę :*

      Usuń
  2. Hejoo ;* Kojarzysz, na pewno.
    Świetny pomysł na fabułę, jeszcze się nie spotkałam z podobną. Strasznie jestem ciekawa jak to się dalej potoczy. Jaką rolę by miał Rossy w Wojsku? Czy Lau by była żołnierzem? Czy się zaprzyjaźnią? Czy brunetka zmieni stosunek do ludzi? To są właśnie pytania, które w tej chwili analizuje. Matko, też jestem ciekawska i meeegaa niecierpliwa. Od razu polubiłam twojego bloga. Na końcu kraju można wyczuć talent z pod twoich łapek :3 Mam nadzieje, że szybko przybędzie do ciebie więcej czytelników. Kto wie? Ale życzę Ci szczęście, powodzenia i weny. C:
    Jak już wspomniałam NIE CIERPLIWIE czekam na next ^^ :3 <3
    ~Livv.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dziękuję :*
      Talent to masz ty :) Bardzo się cieszę że ci się podoba! I Dziękuję za Twój komentarz, bardzo zmotywowal mnie do dalszej pracy ;*

      Usuń
  3. Super Rozdział! Już nie mogę doczekać się nexta :D <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam się że zapomniałam linka do tego bloga i jestem mega szczęśliwa że wreszcie go znalazłam. Rozdział bardzo mnie zaciekawił. Przyznam, że ja i Ross z tego opowiadania mamy podobne charaktery 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział
    http://rauracrazystory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!! :D